powrót8 grudnia 2017 r.

Dary jesieni - DYNIA

Choć jesień jeszcze się nie skończyła nam w głowie już tylko święta, porządki, ozdoby, choinka, prezenty ...
Zatrzymajmy się jeszcze chwilę przy jesieni i jakże cennych jej darach - dyniach.

W mojej spiżarni jest jeszcze kilka sztuk dyni i chciałam Was dzisiaj namówić do ich wykorzystania. Nie wiem jak Wy, ale mnie nigdy nie zachwyciły słodkie zupy z dyni, ani nawet ciasto, ale znaleziony przepis na pastę z dyni bardzo mi się spodobał. Przerwał choć na chwilę niemoc - co dzisiaj na kanapkę? Jej wykonanie jest bardzo proste, nie wymaga też dużo czasu. Jej zaletą jest to, że możemy dodać do niej nasze ulubione składniki i dowolnie modyfikować. Pasta dyniowa zagościła w naszym śniadaniowym menu na stałe.

Do wykonania pasty potrzebne będą:

- dynia lub dynie,

- cebula (w zależności od wielkości lub upodobań, co do ilości cebuli w potrawach),

- czosnek - 2 - 3 ząbki

- natka pietruszki

Dynie myjemy, obieramy, kroimy na ćwiartki, wydrążamy pestki, blachę natłuszczamy, układamy dynię i pieczemy przez 40 minut w temperaturze 180 stopni

Cebulę obieramy, kroimy w kostkę, podsmażamy, żeby zmiękła

a w ostatnich kilku chwilach smażenia cebuli, dodajemy posiekany czosnek.

Upieczoną dynię przekładamy do miski, miksujemy blenderem na gładką masę, dodajemy usmażoną cebulę z czosnkiem

Następnie siekamy natkę, dodajemy do reszty składników, doprawiamy solą i pieprzem

Pasta z dyni jest gotowa

Pastę podzieliłam na trzy części. Do jednej dodałam pieprz ziołowy z Darów natury, do następnej czerwoną, łagodną paprykę suszoną i ostatnią zostawiłam w wersji podstawowej. Nam najbardziej smakuje wersja z pieprzem ziołowym.


W pierwotnym przepisie dodane były suszone pomidory i łyżka octu balsamicznego. Ten ostatni pewnie miał zapewnić konserwację pasty, ale u nas została zjedzona pierwszego dnia.

Bądźmy w stałym kontakcie.
Zapisz się do newslettera i odbierz 10% rabatu

Newsletter  kliknij ten link

powrót